wtorek, 28 kwietnia 2009

Kawa. Popołudniowa, żeby nie było.

Kawa. Wydawałoby się, że raczej nie ma wpływu.

Jednak, kiedy komponowałam dietę, okazał się, że nie wolno kawy i herbaty. Tak, czarnej, czerwonej i zielonej. Na szczęście, bo nie lubię herbaty.

Gorzej z kawą. Na szczęście Pani Doktor powiedziała, że można, ale tylko arabicę. Nie wiem, dlaczego. Muszę Mamy Autystyka spytać. Wiem, że to reklama, ale to jest tzw. tania i dobra i jeszcze zdrowa kawa.

Tak więc pysznej popołudniowej kawy w porcelanowych filiżankach (wybaczcie ten pleonazm, wiem, że filiżanki są tylko z porcelany) życzy głodna jak pies Siostra.

piątek, 24 kwietnia 2009

Panierka.

Mama Autystyka robiła obiad na szybko. Nie panierowała jak my, w płatkach, tylko w otrębach. Podejrzewamy rodzinnie, że pszennych, ale trudno. Ważne, że pyszne było. No i nie w bułce. Jak tylko spróbuję, to zrobić, to pokażę i powiem, czy to rzeczywiście były otręby, jakby ktoś mógł potwierdzić, że tak można, to proszę. Bo domniemane otręby znajdowały się w torebce papierowej po mące i nie byliśmy w stanie sprawdzić, co to jest. 

wtorek, 7 kwietnia 2009

Mielone.

Dziś, tak jak kiedyś obiecywałam, mielone. Metoda wykonania podobna, jak przy klopsikach, jednak tutaj robimy prawdziwe, duże, mięsne mielone.

Mięso najlepiej mielić w sklepie na miejcu - gulasz, łopatka, kawałki kurczaka, indyka. Może być też polędwica za 90zł/kg, ale mój budżet ma swoje granice. Może być też mielone pakowane firmowo w masarni, ale to wersja dla odważnych. Mięso w misce ukraszamy dużą ilością przypraw i dwoma całymi jajkami (bez skorupek). Wyrabiamy ciasto, następnie mielone, do mąki żytniej i na patelnię. Obsmażamy na piękny złoty kolor na wolnym ogniu. 

Można podać z marchewką na gęsto a, jeśli kto nie lubi (jak Autystyk, nie chwyci się), to z ogórkami kiszonymi. Albo z jednym i drugim. 

sobota, 4 kwietnia 2009

Na prośbę Ezehiela, znaczy Azzahara - Sól ziołowa

Dzięki uprzejmości stacji sanepidu w jednej podgórskiej miejscowości. Potrzebne składniki:
łyżeczka
słoiczek po soli przecenionej w kauflandzie dzięki kończącej się dacie przydatności, taki z odkręcanym młynkiem
sól morska gruboziarnista

No i zioła i przyprawy. Kolejne warstwy od dołu to:
pieprz czarny grubo mielony
pieprz zielony, też nie za drobny
płatki czosnkowe
płatki słodkiej suszonej papryki
papryka słodka mielona
papryka ostra mielona

Jak widać, na przerost nazwana ziołową, bo odmówiłam dodania kminku, majeranku, oregano, bazylii i kilku innych reklamówek z magicznego pudełeczka. Teraz tylko przemieszać i mielić :) 

Mielę to na pomidory, ogórki, mięso, twarożek, wszystko. Tylko czasami trzeba dosalać :)