wtorek, 28 kwietnia 2009

Kawa. Popołudniowa, żeby nie było.

Kawa. Wydawałoby się, że raczej nie ma wpływu.

Jednak, kiedy komponowałam dietę, okazał się, że nie wolno kawy i herbaty. Tak, czarnej, czerwonej i zielonej. Na szczęście, bo nie lubię herbaty.

Gorzej z kawą. Na szczęście Pani Doktor powiedziała, że można, ale tylko arabicę. Nie wiem, dlaczego. Muszę Mamy Autystyka spytać. Wiem, że to reklama, ale to jest tzw. tania i dobra i jeszcze zdrowa kawa.

Tak więc pysznej popołudniowej kawy w porcelanowych filiżankach (wybaczcie ten pleonazm, wiem, że filiżanki są tylko z porcelany) życzy głodna jak pies Siostra.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz