wtorek, 7 kwietnia 2009

Mielone.

Dziś, tak jak kiedyś obiecywałam, mielone. Metoda wykonania podobna, jak przy klopsikach, jednak tutaj robimy prawdziwe, duże, mięsne mielone.

Mięso najlepiej mielić w sklepie na miejcu - gulasz, łopatka, kawałki kurczaka, indyka. Może być też polędwica za 90zł/kg, ale mój budżet ma swoje granice. Może być też mielone pakowane firmowo w masarni, ale to wersja dla odważnych. Mięso w misce ukraszamy dużą ilością przypraw i dwoma całymi jajkami (bez skorupek). Wyrabiamy ciasto, następnie mielone, do mąki żytniej i na patelnię. Obsmażamy na piękny złoty kolor na wolnym ogniu. 

Można podać z marchewką na gęsto a, jeśli kto nie lubi (jak Autystyk, nie chwyci się), to z ogórkami kiszonymi. Albo z jednym i drugim. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz