niedziela, 16 stycznia 2011

Ryż z patelni

Dziś kompania "Lodówka&Siostra" przedstawia po długiej przerwie ryż. Ale nie będzie to post o gotowaniu ryżu w woreczku w osolonej wodzie. Potrzebne będą:
pół litra ryżu brązowego
litr wody
dwie cebule
dwie potężne łyżki smalcu wraz ze skwarkami
garść pokrojonych pieczarek

Na rozgrzaną patelnię wrzucamy smalec wraz z cebulą i dusimy do zeszklenia. Dorzucamy pieczarki i smażymy, aż odparują - ja wrzucałam już przerobione, więc tylko chwilę podgrzałam.
Na cudownie rozgrzany tłuszcz wrzucamy cały ryż i smażymy przez chwilę, mieszając tak, żeby każde ziarenko było obsmażone. Znaczy - merdamy. Po chwili zalewamy wodą w objętości 2:1 do ryżu i czekamy, aż zacznie wrzeć. Przykrywamy szczelnie i nastawiamy zegar na piecu na 40 minut. Po tym czasie ryż jest idealnie ugotowany i wchłonie całą wodę. O dziwo, sama nie wierzyłam.

Jest to porcja na cztery głodne osoby na dwa dni. Chyba, że ma to być samodzielne danie - wtedy warto wkroić jakąś kiełbasę, czy trochę mięsa. U nas był to dodatek do kurczaka w warzywach, który na pewno pojawi się na tym blogu. Pozdrawiam antykandydowców, my dalej walczymy ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz